środa, 5 lipca 2017

Ciało

Przed zajściem w ciąże stając na wadze nigdy nie widziałam cyferki 5 z przodu. Przez długi czas nawet walczyłam aby z 44/45 kg zrobiło się bardziej 48, szło mi dość opornie. Brzuch był zawsze pięknie płaski i bywały momenty gdy był na nim klasyczny kaloryfer, z nogami też nie było najgorzej ;)

W ciąży przytyłam dokładnie 16,4 kg. Bywały momenty gdy byłam załamana stając na wadze i zerkając w dół. Przez prawie 9 miesięcy bałam się rozstępów. Codziennie rano i wieczorem wcierałam w swoje ciało różne specyfiki mające mnie uchronić przed tymi czerwonymi śladami. Najbardziej bałam się o brzuch, bo on był zacnych rozmiarów. Niech przemówi fakt, że co poniektórzy pokusili się o pytania czy to na pewno nie będą bliźniaki. Będąc już na porodówce na brzuchu nie było ani pół śladu po rozstępach, był za to jeden wysoko na udzie. Jakież było moje zdziwienie gdy kilka dni po porodzie pod prysznicem dojrzałam dookoła pępka całe stado rozstępów. Hormony zrobiło swoje i wpadłam w histerie w stylu już nigdy nikomu nie pokaże mojego brzucha, a seks z mężem to tylko ciemku. Na szczęście zdrowy rozsądek szybko do mnie wrócił :) Od razu rozpoczęłam walkę za pomocą kremu na rozstępy z firmy pharmaceris i po 10 tygodniach stosowania są one naprawdę bardzo słabo widoczne.

Co do dodatkowych kilogramów to ja już w szpitalu zostawiłam 10. Teraz waga wskazuje 54 i założyłam sobie że chciałabym zejść do okrągłej 50. W sumie są to tylko cyferki, więc gdyby zostało tyle co jest to płakać nie będę. Najbardziej zależy mi zrzuceniu brzuszka, tak aby był znowu piękny i płaski i na jędrności tak ogólnie, ale to na spokojnie. Od niedawna wdrożyłam plan naprawczy dla ciała, który został brutalnie przerwany kontuzją nogi, ale przynajmniej chodzę na basen. Jest jeszcze kwestia blizny po cesarce, ale ona jest tak mało widoczna że wcale mi nie przeszkadza. W sumie to wygląda jak odgniecenie od zbyt ciasnych spodni. Używam na nią specjalne plastry, które przyśpieszają gojenie się blizn i zmniejszają ich widoczność. Polecała mi je i moja ginekolog i tata-chirurg, więc pewnie wiedzą co mówią.

Podsumowując gdy patrzyłam na swoje ciało w ciąży to obawiałam się jak będzie wyglądało po porodzie i teraz mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że nie jest źle. Trochę wysiłku fizycznego i będzie lepiej niż wcześniej, bo... dzięki karmieniu piersią wreszcie mam większy biust :D


10 komentarzy:

  1. A co używasz na bliznę? Moja mi w zasadzie nie przeszkadza, tak jak Tobie, ale zastanawiam się czy też nie powinnam czegoś stosować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastry nazywają się SUTRICON. Są dość drogie, bo opakowanie 5 plastrów kosztuje ok 120 zł. Tylko, że z jednego takiego plastra wycina się na bliznę po cc 4 czyli jest już ich 20. A jeden się nosi 4-5 dni, zdejmując na czas kąpieli. Ja myślę, że są warte swojej ceny, ponieważ widziałam bliznę koleżanki (rodziła 2 tygodnie później ode mnie) i nie wygląda tak ładnie.

      Usuń
    2. Dzięki! Poczytam o tych plastrach:)

      Usuń
  2. Też kupiłam te plastry jeszcze przed porodem, ale gdzieś je schowałam i nie mogę znaleźć. Ale przydałyby się, bo moja blizna nie jest najpiękniejsza. A rozstępy na brzuchu, nad którymi ubolewałam, będąc w ciąży, też są niewidoczne. Myślałam, że jak brzuch zejdzie, to się pokażą, ale nic nie widzę, uff. Co innego nadmiar skóry, zwłaszcza gdy siedzę, no i ogólny brak jędrności. Nad tym muszę popracować, ale jakoś nie mam siły, chęci, motywacji... Boję się o bliznę, że to jeszcze nie czas. A przez to, że długo trzymałam dietę, bo mieliśmy podejrzenie alergii pokarmowej, to ważę mniej niż przed ciążą, ale to się może szybko zmienić, bo zaczęłam już prawie wszystko jeść i apetyt mi dopisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj tych plastrów, bo one serio działają! O tak nadmiar skóry na brzuchu mega mi przeszkadza, zwłaszcza na basenie. No ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo ;)
      Skoro jesz już "normalnie" tzn że Wojtusiowi lepiej? Co mu w końcu dolegało?

      Usuń
    2. Zmobilizowałaś mnie, plastry odnalezione i są w użyciu. Już widzę drobną poprawę.

      Tak do końca to nie wiadomo, co tam Wojtkowi dolegało. Raczej alergii nie miał i zalecenia pediatry odnośnie mojej diety były mocno na wyrost. Ale na pewno była jakaś nietolerancja na nabiał. Teraz wydaje się, że jest OK, choć ja mam traumę i z tym nabiałem nie szaleję. Ale pozostałe produkty staram się jeść normalnie.

      Usuń
  3. Crazy-cat-lady7 lipca 2017 18:03

    Pierwszy raz czytam o takich plastrach. Zastanawiam się czy zadziałały by prawie rok po cesarce. W sumie moja blizna mi nie przeszkadza, ale jeśli można coś z nią zrobić to warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na opakowaniu tych plastrów oraz w ulotce jest napisane że działają na blizny do 10 lat, ale w tym wypadku nie wiem jak jest z ich skutecznością.

      Usuń
  4. a ja na razie jestem beztroska. nie mam wielkich obaw, bo głęboko wierzę, że geny mam po mamie, która po pierwszej ciąży wróciła szybko do wagi i do figury. po drugiej ciąży zostało jej sporo kilogramów. ale ani jednego rozstępu nie ma na nogach, brzuchu czy piersiach. tego się trzymam ;-) no i na razie mam 7 kg na plusie. zaokrągliłam się na buzi i na brzuchu, ale reszta bez zmian. nawet piersi niewiele większe. zobaczymy, jak to będzie z moim samopoczuciem w tej kwestii za 3-4 miesiące ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wiara jest najważniejsza! A okrągły brzuszek ciążowy jest piękny :)

      Usuń